Szybki sposób na obudowę

Choć dziś drukarki 3D są już używane powszechnie, nie zawsze opłaca się ich używać. O ile w urządzeniach tworzonych jednostkowo przydają się znakomicie, przy prototypach, zwłaszcza budowanych na własne potrzeby, drukowanie obudów może nie mieć sensu ekonomicznego no i trwa. W takim przypadku polecam powrót do metod prehistorycznych, czyli do kartonu.
W projekcie, który ostatnio opisywałem w artykule o hackowaniu urządzeń, potrzebowałem połączyć ze sobą baterię potencjometrów – na chwilę tylko. Zwykle elektronicy łączą takie układy „na pająka”, tworząc niestabilną i niewygodną strukturę, co jest o tyle ważne, że układ taki nie leży odłogiem, a manipuluje się przy nim sporo. W tym wypadku dobrze byłoby go usztywnić i zapewnić mu kształt wygodny do obsługi.

Najlepiej użyć kartonu, który zgina się nie pękając i zachowuje odpowiednią sztywność. Dziś, gdy wszystko zamawiamy z sieci, każdy ma takich kartonów mnóstwo. Polecam zostawić sobie trochę wysokiej jakości arkuszy na takie okazje.
By całość była wystarczająco sztywna, należy wyciąć szablon bryły o ściankach nierównoległych i zadbać o wystarczająco szeroką zakładkę – najlepiej centymetrową. W przypadku dna zakładka może obejmować całą powierzchnię. Karton można połączyć wkrętami z dużymi podkładkami, co umożliwi – w razie potrzeby – dostać się do wnętrza. Jak widać, tutaj osadziłem osiem potencjometrów, dodatkowo przyklejając ekran z folii aluminiowej.

Wiercenie otworów w kartonie należy przeprowadzać delikatnie, zaczynając od przebicia się gruba igłą. Następnie wstawiamy tam kolejne wiertła, ręcznie rozwiercając otwory i wycinając odchylony karton skalpelem lub ostrymi cążkami. Gotowa skrzynka będzie wyjątkowo sztywna i stabilna. Zaletą jest też możliwość naniesienia napisów, choćby ołówkiem. Wadą – łatwe brudzenie się takich obudów. Ale, jak mówiłem, nadają się one na prototypy i wykonuje się je w kilka minut. Choć, jak to w świecie elektroników bywa, jak już działa, zostaje na wieki ;)