Artykuły
Komputer pokładowyW poprzednich artykułach przyglądaliśmy się nowemu Arduino Q, traktując je jak stare wersje tej najpopularniejszej płytki Uno. Jednak Q to coś zdecydowanie więcej i dziś poznamy jego drugą twarz. Najpierw jednak musimy zgromadzić następujące elementy.
…
KompatybilnośćPo otwarciu pudełeczka – którego wygląd ma chyba dłuższą tradycję niż samo Uno – ze środka wyskakuje znanych kształtów płytka. Jak zwykle od razu pomyślałem, by wsadzić ją w moje laboratorium do uruchamiania różnych aplikacji na etapie wstępnym i tak też zrobiłem. Zachęcony jednak przewodnikiem z oficjalnej strony Arduino postanowiłem chwilę zaczekać z podłączaniem jej do komputera. Co prawda płytka współpracuje ze starym dobrym IDE, ale dopiero App Lab – nowe środowisko – pozwoli wykorzystać potencjał mocy w pełni. Na razie poprzestańmy na tym, że to po prostu kolejne środowisko uruchomieniowe, o większych możliwościach. Udałem się zatem pod wskazany adres i po chwili ukazał się taki widok.
…
Pierwsze wrażeniaW świecie Arduino ostatnio dużo się mówi o nowince, której nikt się nie spodziewał: nowym, już trzecim Uno z literką Q. I to powstałej wyjątkowo szybko po premierze drugiego Arduino, zwanego R4, bo zaledwie dwa lata później. Przypomnę, że Uno ośmiobitowe, czyli pierwsze, pojawiło się w roku 2010. Niestety wraz z premierą zaistniało nieciekawe zjawisko: chaos. Na licznych portalach możemy się dowiedzieć o przełomie, wspaniałych możliwościach, nawet obejrzeć sobie zestawienie parametrów, ale niewiele z tego wynika. Tak naprawdę brakuje podstawowych informacji: dlaczego tak i po co? Postanowiłem uporządkować nieco wiedzę na temat nowej płytki, co nie jest takie proste, bo tej wiedzy jeszcze prawie nigdzie nie ma. Z pewnością wiele rzeczy się zweryfikuje, ale czas leci, a przede wszystkim Arduino Q rzucili do sklepu i oprócz teorii można w końcu zająć się praktyką. Zatem do dzieła.
…
Fotograficzny kalkulator raz jeszczeW poprzednim artykule zbudowaliśmy miernik czasów migawek aparatów klasycznych, ale miał on wadę. Dokładność powyżej sekundy była wystarczająca, ale poniżej bardzo marna i zwiększała się dopiero przy migawkach rzędu jedna kilkudziesiętna sekundy. Czas to naprawić. Postanowiłem zrobić użytek z przycisku podłączonego do pinu ósmego płytki edukacyjnej TME. Z chwilą jego wciśnięcia zmienimy tryb pracy na pomiar czasu w milisekundach. 10 tysięcy milisekund bez jednej to bardzo dobry zakres, by badać dokładności migawki w czasach nieco krótszych niż sekunda. Tak wygląda poprawiony szkic.
…
Jak okiełznać układ TM1637Ostatnio wpadła mi taka rzecz do ręki i jak się okazało, wyświetlacz ten jest bardzo wygodny, bo wymaga tylko czterech przewodów do działania. Portale sprzedażowe zalało właśnie takimi wyświetlaczami. Występują w trzech grupach: czterocyfrowe z dwukropkiem – jak w zegarku, z kropkami – jak w kalkulatorze i sześciocyfrowe. Wyświetlacz jak wyświetlacz, mało to ich? Lecz ten ma trzy konkretne zalety. Po pierwsze: rynek nimi zalało – jak mówiłem, a to znaczy że można śmiało w nie zainwestować i gdy trzeba będzie jutro kupić kolejny, nie znikną tak po prostu z dnia na dzień. Po drugie – kosztują pięć złotych. To akurat normalna cena dla czterech cyferek, ale po trzecie – z drugiej strony przylutowano układ scalony będący interfejsem, który w prosty sposób połączy nam owo cudo z Arduino tylko dwoma liniami sygnałowymi. Tak więc potrzeba czterech przewodów (razem z zasilaniem), co redukuje plątaninę kabli, zajętość portów i jeszcze kosztuje owo pięć złotych. Na dodatek mamy biblioteki w prosty sposób wyświetlające liczby, sterujące jasnością, a jak będzie trzeba, możemy wyświetlić cokolwiek. Zamówiłem więc sobie cztery takie cyferblaty i dziś się nimi pobawię.
…
Warsztatowe urządzenie pomiaroweZbudowany w poprzednim artykule miernik czasu otwarcia migawki już działa, ale wyświetla wyniki w mikrosekundach. W fotografii przyjęło się używać innego formatu: części sekundy, upraszczając często prezentację do samego mianownika. Przeróbmy więc nieco nasz program, a raczej dopiszmy jeszcze kilka linii.
…
Jak działa aparat?Czasy świetności fotografii mamy już za sobą. Najpierw klasycznej, która 20 lat temu ustąpiła cyfrowej. W pierwszej dekadzie naszego wieku miała miejsce największa popularność tejże i wszyscy zachłysnęliśmy się możliwością nieskończonego pstrykania za darmo – oczywiście po wysupłaniu niemałej kwoty na sam aparat. Wówczas miało miejsce jeszcze jedno zjawisko: masowego pozbywania się aparatów klasycznych.
…
Kostka do gry z miernikaCzas na drugą zabawkę związaną z wykorzystaniem miernika panelowego: zbudujemy sobie elektroniczną kostkę do gry. W tym celu podmienię tarczę na inną, nie tylko graficznie, ale też ideą. W wypadku zegara wartości były rozłożone na skali nieliniowo, ale liniowo elektrycznie. Teraz będzie na odwrót: podzieliłem skalę na równe części, co 12 stopni, symetrycznie względem środka i ustawiłem tam pozycje: sześć – jak w kostce do gry, bo będzie to właśnie kostka, tyle że elektroniczna.
…
Małe sztuczki programistyczneNasza zabawka edukacyjna już działa, ale skoro jest edukacyjną, czas na ową edukację, czyli zamianę formy początkującej szkicu na taką bardziej zaawansowaną. Pierwszym etapem będzie zamiana całego bloku konwersji na taką skróconą formę, z którą już spotkaliśmy się.
…
Budujemy „egzystencjometr”W poprzednim artykule poznaliśmy budowę mierników magnetoelektrycznych i postanowiliśmy zbudować dwie zabawki edukacyjne. Najpierw zajmijmy się egzystencjometrem, czyli zegarem-gadżetem, z którego można zrobić na przykład ciekawy prezent. Bierzmy się więc do roboty.
…



