Brakuje pamięci? Użyj karty!
Kolejnym generacjom Arduino rośnie rozmiar pamięci – z niegdyś skromnych 32 kB już do megabajtów, lecz w określonych zastosowaniach jest to wciąż mało. I niekoniecznie mowa o przechowywaniu filmów, nawet niewielka ilość komunikatów słownych szybko wykorzysta skromne pokładowe zasoby. Mamy te piękne czasy, że już nie trzeba szukać kostek pamięci i tworzyć im autorskich interfejsów. Wszystkie rozwiązania powszechnie stosowane jeszcze 20 lat temu zastąpiła niepozorna karta SD, a właściwie jej odmiana w rozmiarze microSD. Jej kariera, wraz z innymi typami nośników, zaczęła się jeszcze w wieku XX, w śmiesznie małych – dziś – pojemnościach, w wersji MMC, która z punktu widzenia użytkownika niczym się nie różni. Czas sprawił, że formaty konkurencyjne upadły bądź osiągnęły niszowe zastosowania, zaś SD stało się wszech standardem.
Karty te oferują dziś właściwie dowolne pojemności, są tanie, trwałe i szybkie. Dla nas najważniejsze jest to, że wśród protokołów obsługujących je zawsze znajdziemy najprostszy: SPI, który łatwo zintegrować ze środowiskiem Arduino. Nie wykorzystuje on co prawda potencjału szybkości kart, ale w zastosowaniach typowych dla arduinowych rozwiązań czas dostępu jest wystarczający. Obsługę kart wspiera kilka bibliotek, zróżnicowanych pod względem opcji i użytych zasobów. Same zaś karty wymagają tanich czytników, często zintegrowanych z konwerterem napięć, gdyż one same pracują w logice trzywoltowej. W zastosowaniach amatorskich konwersję można przeprowadzić dzielnikami rezystorowymi. Przykładowe rozwiązanie aplikacji odtwarzającej dźwięki zapisane na karcie przedstawiłem tutaj.

Inne artykuły z tej kategorii
Instrukcje sterujące: switch case i pozostałe, używane rzadziej












































