Robot z robota, czyli przerabiamy odkurzacz
Z pewnością wielu słyszało o autonomicznych odkurzaczach, a niejeden taki posiada. Podwaliny tej technologii stworzyła Roomba i często owe pełzające w rytm własnych zasad odkurzacze tak nazywamy, niezależnie od tego, kto je zaprojektował i wyprodukował. Na pewno jest to świetny przykład robotyki praktycznej i jedyny problem dla nas – konstruktorów – to tajemnica jego działania, czy raczej algorytmów, którymi się posługuje. Na świecie oczywiście łamie się te zasady, przejmując system jak również wykorzystuje się sam sprzęt, implementując własne systemy zarządzania i sterowania. Co by nie mówić, mamy tu kompletnego robota, przeznaczonego do długotrwałej pracy w ciężkich warunkach, bo od premiery pierwszych egzemplarzy minęło już sporo lat, a wiele z nich pracuje do dziś.
Na stronie pewnego projektu wykorzystano podwozie takiego odkurzacza, tworząc od nowa całą resztę, już zgodną z zamysłem projektanta. Możemy się przyjrzeć jego działaniom, inspirując się podczas tworzenia własnych rozwiązań. W końcu jeżdżący, widzący i słyszący świat odkurzacz wcale nie musi nim być. Może na przykład podawać różne przedmioty, może dokonywać inspekcji całkiem rozległych terenów, może tyle ile może wyobraźnia człowieka. A ponieważ odkurzacze takie już wyeksploatowane czy uszkodzone są powszechnie dostępne za grosze, okazuje się, że powstał jeszcze jeden rynek taniej automatyki do zastosowań własnych.

Inne artykuły z tej kategorii
Fotograficzny kalkulator raz jeszcze
































































